Impuls 2009-06-22 17:53:41

Impuls to coś, co śmiało mogę nazwąc skutniem ubocznym mej osobliwej diety sprzed dziesięciu lat, polegającej na wciąganiu domestosa w zastraszających ilościach.
Niby nigdy nie umiałam się przedstawiać, kiedyś jednak człowiek musi się wysilić, by potem walnąć w poduszkę i już się z niej nie podnieść przez okres bliżej nie określony.
Tak więc witam wszystkich ludzi dobrej woli, a właściwie ludzi niesprawnych umysłowo, którzy, zapewne przez przypadek trafili do mojego prywatnego szpitala dla obłąkanych, którego, nie chwaląc się, jestem dyrektorką.
Większego świra ze świecą szukać.
Potwór ze mnie szkaradny, ale to mniejszy problem niż zdemoralizowana psychika i pusty czerep.
Uzalezniam się od wszystkiego na czym zatrzymam wzrok dłużej niż trzy sekundy. Pochłaniam hektolitry herbaty i kawy, kilogramy żelek, a Japońskim Rokiem doprowadzam rodzinę do szewskiej pasji. Poetka ze mnie jak baletnica, czyli beztalencie straszne.
Nie jestem przekonana, czy w pełni świadomie założyłam tego bloga, ale jak widać, był to IMPULS.
Tak samo zielona jestem w temacie ' Co ja będę tu publikować?', a uwierzcie, będzie mi to spędzać sen z powiek.
Na razie jednak, żyjmy wszyscy w spokoju nie przejmując się moim wytworem chorej wyobraźni.



skomentuj (0)

*KSIEGA GOSCI*



LINKI


Archiwum
2009
czerwiec






lay by mArtynA